Wyjazd klas ósmych do Auschwitz i Birkenau

W minioną środę uczniowie klas ósmych wyruszyli wczesnym rankiem w kierunku Oświęcimia. Celem wyjazdu były niemieckie obozy zagłady – Auschwitz oraz Birkenau.
Po dwóch godzinach młodzież dotarła na miejsce, gdzie spotkała się z przewodnikami – panem Krzysztofem i panem Jarosławem. Podzieleni na dwie grupy uczniowie udali się po odbiór słuchawek i rozpoczęli zwiedzanie Miejsca Pamięci.

Na początku zatrzymaliśmy się pod bramą obozu Auschwitz, nad którą okupanci zamocowali napis „Arbeit macht frei”, co oznacza „praca czyni wolnym”. Już samo przejście pod nim mroziło krew w żyłach, ponieważ wiedzieliśmy, że większość osadzonych w obozie ludzi została tam zamordowana lub zmarła z powodu chorób, czy też wycieńczenia. Spacer pomiędzy budynkami ukazał nam dramat osadzonych tam osób. Nierówne drogi, wysokie ogrodzenie w drutu kolczastego przez które w czasie wojny płynął prąd pod wysokim napięciem, ponure baraki, w których zmuszeni byli mieszkać osadzeni i ściana straceń, gdzie wykonywane były egzekucje na więźniach i pod którą złożyliśmy kwiaty, by uczcić pamięć wszystkich poległych w obozie.

Podczas zwiedzania kolejnych baraków naszym oczom ukazały się fotografie osadzonych osób. Zarówno taki, zrobione w dniu ich przybycia, jak również zdjęcia postaci wychudzonych, zagłodzonych, pobitych… Zobaczyliśmy też ogrom rzeczy odebranych osadzonym w dniu ich przyjazdu: walizki, buty, przedmioty użytku codziennego, okulary, kule, protezy kończyn. Ogromne wrażenie wywarły na nas również sfałszowane akty zgonu osób przebywających w obozie.

Mieliśmy także okazję zobaczyć komorę gazową – miejsce, z którego wprowadzani tak ludzie już nie wychodzili. Brudne, obdarte ściany, piece krematoryjne. Zastanawialiśmy się, jak człowiek mógł zgotować drugiemu człowiekowi taki los. Jak podłym trzeba być, aby odbierać życie w taki sposób, żeby w ogóle je odbierać. Dzieciom, niepełnosprawnym, starcom, wszystkim pozostałym.

Kolejnym etapem wycieczki był obóz Birkenau. Sto czterdzieści hektarów naznaczonych cierpieniem i śmiercią. Widzieliśmy rampę, gdzie osadzenie wysiadali z pociągów (o ile byli w stanie z nich wysiąść, ponieważ przewożeni byli w wagonach towarowych tak licznie, że często nie byli w stanie nawet na chwilę usiąść w czasie długiej i męczącej podróży) i gdzie niemiecki lekarz decydował o losie pojmanych – zabić od razu po przyjeździe czy skierować do ciężkiej, niewolniczej pracy.

Weszliśmy też do jednego z baraków, gdzie znajdowały się piętrowe łóżek, na których musieli spać osadzeni, często po kilka osób na miejscu dla jednej. Ciemność, brak toalety i jakiejkolwiek prywatności to codzienność, z jaką zmagali się ci, którzy mieli „szczęście” i nie zostali zgładzeni w dniu przyjazdu.

Wizyta w Auschwitz i Birkenau otworzyła nam oczy na okropieństwa wojny. Do tej pory o wszystkim dowiadywaliśmy się z podręczników, lekcji historii, ewentualnie z internetu. Czas spędzony w obozach i to, co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy na miejscu już na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.