Świat obecnej komunikacji zdecydowanie różni się od dawnego. I nie mówimy tu o zamierzchłych wiekach, ale zaledwie kilkudziesięciu latach wcześniej. Obecnie niemal nie istnieją ograniczenia na tym polu. Dzisiaj możemy rozmawiać codziennie nawet z osobami, które oddalone są od nas o tysiące kilometrów. Piszemy SMS-y, konwersujemy na Messengerze, a podczas wideorozmowy możemy się nawet zobaczyć. Pozostajemy w ciągłym kontakcie, nawet z tymi, których nie ma obok nas. Często jednak tego nie doceniamy.
Warto pokazać dzieciom, że nie zawsze tak było. Kiedyś, by zadzwonić do kogoś z rodziny, trzeba było wybrać się na pocztę lub do kogoś, kto miał telefon. Dokładnie trzeba było wyliczyć czas rozmowy, bo nie należały one do najtańszych. Telegramy, którymi dość szybko można było poinformować najbliższych o jakimś wydarzeniu, miały ograniczoną liczbę słów. Dawniej to właśnie listy były formą wypowiedzi, która nie dawała żadnych ograniczeń.
Sztuka pisania listów rzeczywiście wydaje się zapomniana. Jej istnienie w zasadzie ogranicza się do oficjalnych pism urzędowych czy informacji z banku. Warto jednak pamiętać, że w świecie elektronicznym ta forma odnalazła się doskonale. Nikogo przecież nie dziwi, że dostał dziś maila – a to nic innego, jak list elektroniczny. Podobnie jak papierowy, ma ustandaryzowaną strukturę, wymaga odbiorcy i adresata. Mail to dobry pretekst do rozpoczęcia rozmowy o sztuce pisania listów.
Ale po co w zasadzie w dzisiejszym świecie pisać listy? Chodzi przecież nie tylko o to, by nauczyć dziecko pisania listu, ale także pokazać mu niezwykłą wartość tej formy. Najlepiej chyba pokazać to najmłodszym w praktyce.
Dlatego….
Uczniowie z klasy 1c bardzo się starali,
I do bliskich listy napisali.
Do koperty je włożyli,
Potem znaczki przykleili.
W wietrzny dzień na pocztę się udali
I listy wysłali 😀😃
Co sprawiło im bardzo dużą frajdę! Pisali do cioci, babci, mamy, kuzyna, brata, pisali miejscowo, ale i na drugi koniec świata. Wysłaliśmy dziś listy do Niemiec, Danii i Kalifornii 😀
Uczniowie tak byli zachwyceni pisaniem listu, że postanowili napisać również listy do siebie nawzajem. Odkryją dzięki temu urok oczekiwania na list i zobaczą, jak miło będzie się czytać słowa, które jeszcze niedawno ktoś bardzo starannie i własnoręcznie napisał.
Takie doświadczenie pokaże dzieciom, że list, choć może nie sprawdza się już w codziennej komunikacji, może być np. doskonałym prezentem.
Marta Okopska


